Patrze sobie hen za okno

Prosto w dal w nicosci mysli

Rozpatruje tak jak sojka

Droga prosta moze lepsza

Lecz ta kreta ciagnie bardziej

W niej korzysci takie moje

Te meandry daj wiary

Sily mocs oraz trudy

To tak wzmacnia

Wszak milosci

Do ojczyzny i lubego

Te zakrety daja smutki

Troski bola oraz placza

Ale rozum taki moj

Bo milosci czuje bol

Akacjowy widok ptakow wbrud

A ja pacze niczym stroz

Wciaz pilnuje niczym kot

Czy wyskoczy z lisci pak

Taka stara juz skrzypiaca

A wciaz prosto stojaca

Skubia ptaki skubia dzieci

I robaczaki niczym smieci.

Juz niedlugo juz powoli

Bedzie niczym welon bialy

Panna mloda beda zwac

W bialy bedzie pekow kwiat

Czuwajac przy swietle dnia

Rozpaczam nocy sen

Zamykam slodko oczy

By budzic iskre swa

Tak latwo mysle sobie

Przychodzi zmroku kres

Czy warto isc w twa strone

Czy przyjac slonca blask

Bedzie latwiej prosciej

Zbudzi sily moc

Kazdego dnia i kazdej nocy

Poszukej Cie wsrod ciemnej mocy

Znalezc Cie bardzo trudno

Korytarz wrecz pusto

Gdzie odszukac

Posrod nocy

Ksiezyc wrozy

Z reki drogi lewo prawo

Jak odszukac ……